O wygranej ciotki huczało w całej wsi. Ciotka, kobieta z żelaznymi zasadami zmieniła swój styl życia w niewiarygodnym tempie. Nabyła okazały domek jednorodzinny, który zaadoptowała na swoje potrzeby. Wymieniła wszystkie okna i drzwi. Dwa pokoje przerobiła na gustowny salon z kominkiem. Zatrudniła Maryśkę w charakterze gospodyni. Sama zaś postanowiła zmienić swój zewnętrzny wizerunek. Z zapałem studiowała poradnik i na bieżąco śledziła najnowsze reklamy. Dwa razy w tygodniu wyjeżdżała do Warszawy, gdzie uczęszczała do szkoły tańca. Patrząc na ciotkę, miało się wrażenie, że ubyło jej 20 lat. By zaszpanować znajomym, ciotka zapisała się na kurs języka angielskiego. Jednak zapał ciotki nie szedł w parze z ochotą do nauki. Ciotka szybko zrezygnowała ze swojego pomysłu. Chciała pokazać, że jest nie byle kim. Wiedziała, że sołtys ma komputer, a ona chciała być lepsza. Kupiła notebooka ku zazdrości mieszkańców. Nie ważne było, że nie umiała się z nim obchodzić, ważne było, że go ma.
Ciotka, jako człowiek światowy, prowadzenie domu powierzyła Maryśce. Ta, za radą ciotki miała zając się gotowaniem obiadów i kolacji, a wszystko miało mieć posmak wykwintności. Ekspedientka jedynego we wsi sklepu spożywczego miała z Maryśką nie lada kłopoty. Maryśka szukała takich warzyw, owoców i mięsa, o których nawet ona nie słyszała. Gosposia, bardziej pojętne niż ciotka szybko wprawiła się w kuluary kuchni dzięki różnistym przepisom kulinarnych i poradom kuchennym.
Tymczasem wygrana ciotki topniała w oczach. Ciotka nie chciała zrezygnować z firmowych ciuchów, ani z prowadzonego życia na wysokiej stopie.
Maryśka przeczuwała, co się święci. A że nie była w ciemię bita, znalazła atrakcyjną ofertę pracy za granicą. Maryśka w Ameryce zbiła fortunę, a ciotka pomału zaczęła wyprzedawać wszystko, co posiadała. Po trzech latach Maryśka wróciła do rodzinnej wsi. Była przerażona widokiem ciotki. Ulitowała się nad nią i zatrudniła ją za marne pieniądze do sprzątania swojego domu. Maryśka miała głowę na karku. Zarobione pieniądze ulokowała tak, by mogły się one rozmnażać. Kawiarenka internetowa z najnowocześniejszym sprzętem komputerowym założona przez Maryśkę we wsi nieźle prosperowała. Ciotka zaś zazdrośnie patrzyła na życie swej dawnej pokojówki i coraz częściej pukała się w czoła z żalu nad własną głupotą.